Cieżarówki na lokalnych drogach

Do 1 lipca 2011 r. TIR – y po polskich drogach poruszały się za darmo, i to nie zależnie czy to była droga ekspresowa, autostrada czy lokalna (wyjątek stanowiły płatne autostrady). Na początku miesiąca winiety, które stanowiły uprawnienie dla kierowców samochodów ciężarowych do bezpłatnych przejazdów, zostały zastąpione elektronicznym poborem opłat e – myto. Ciężarówki o masie powyżej 3,5 tony za każdy przejechany km muszą płacić od 20 do 53 gr. Wysokość stawki zależy od wielkości samochodu i normy emisji spalin. Przepis ten nie obowiązuje na prywatnych autostradach A1, A2, A4,, gdzie jest opłata w wysokości od kilku do kilkunastu km za km.
System e – myto nie obowiązuje na alternatywnych drogach dla autostrad. W takim układzie kierowca TIR-a ma dwie możliwości – drogi ale szybki przejazd autostradą, albo darmowy, ale wolny przejazd drogą równoległa. W sumie efekt jest taki, ze kierowcy wybierają bezpłatne drogi, więc wychodzi na to, że system e – myto jest bez sensu.
Rzecznik Ministerstwa Infrastruktury, Mikołaj Karpiński, zapowiada, że problem będzie rozwiązany. Ministerstwo rozważa ewentualność objęcia opłatami odcinków, które w tym momencie stanowią alternatywę dla kierowców.
Także przewoźnicy komunikacji miejskiej stracą na tej zmianie, w szczególności w małych miejscowościach leżących w dużych aglomeracjach. Rocznie nasze autobusy przejeżdżają 2 mln kilometrów, z czego jedną trzecią po drodze krajowej nr 6 objętej opłatami. Przez najbliższe pół roku będzie nas to kosztować ponad 100 tys. zł – wylicza Czesław Kordel, prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji w Wejherowie (woj. pomorskie).
Burmistrzowie małych miast są poirytowani. Nagle, z dnia na dzień, okazuje się, że trzeba będzie więcej dopłacić do gminnego przewoźnika – Nikt nie będzie mi narzucał, że w połowie roku mam przewracać budżet gminy do góry nogami. Jeśli rząd się nie ocknie, wystąpię o zwrot kosztów na drodze sądowej – zapowiada.
Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej sprzeciwia się nowemu systemowi pobierania opłat.
Opłaty obciążą budżety samorządów, które i tak są już napięte. To się przełoży na wyższe ceny biletów. Może to zniweczyć wszystkie działania promujące komunikację publiczną – mówi prezes izby Adam Karolak.
Uzyskane z systemu e – myto pieniądze mają trafić na konto Krajowego Funduszu Drogowego. 8 lat pobierania opłat ma dać blisko ponad 14 mld zł, za które zbudowane mają  być nowe drogi.
Jak na razie efektem całej tej zmiany jest fakt, że kierowcy TIR – ów, mając możliwość, wybierają przejazdy tanie, czego skutkiem są korki i rozjeżdżone drogi w małych miejscowościach, które i tak często są w złym stanie.