Nowelizacja zakazująca handlu dopalaczami

Od pewnego czasu jednym z najbardziej ekscytujących media oraz świat polityki tematów jest kwestia tzw. „dopalaczy”. Od czasu kiedy na początku października tego roku premier Tusk zadecydował o zamknięciu ponad tysiąca punktów sprzedaży dystrybuujących tego rodzaju środki rozpętała się prawdziwa, przede wszystkim medialna, burza.

Premier uzasadniał swoją decyzję, twierdząc, iż: „żadne państwo Unii Europejskiej nie wyeliminowało zjawiska dopalaczy. Dotąd kontrole sanepidu czy inspekcji handlowej nie przynosiły oczekiwanych skutków. Potrzebowałem czasu, by uświadomić urzędników, że ważniejsza jest troska o zdrowie dzieci, niż martwienie się przepisami prawa.”

8 listopada 2010 roku prezydent Bronisław Komorowski podpisał ostatecznie nowelizacje ustaw dotyczących przeciwdziałaniu narkomanii oraz o Państwowej Inspekcji Sanitarnej, która zakazuje handlu dopalaczami. Stwierdził on, iż niezbędne jest wyposażenie rządu w odpowiednie narzędzie, umożliwiające mu skuteczne przeciwdziałanie wobec pojawiającego się i narastającego zagrożenia. Jak jednak podkreślił, w oparciu o opinie prawników, ustawa o zakazie handlu dopalaczami jest pewnego rodzaju zagrożeniem dla istoty wolności gospodarczej. Wolność gospodarcza jednak  może być ograniczana na mocy konstytucji w przypadku naruszania bezpieczeństwa obywateli. Przesłanki o owym zagrożeniu były według rządu dość oczywiste – wiele osób znalazło się w szpitalu w wyniku zatrucia tymi substancjami, kilkanaście zmarło. Dlatego też ograniczenie wolności gospodarczej wydaje się być jedynym możliwym rozwiązaniem w tym przypadku.

Nowelizacja ustawy obejmuje zakaz wytwarzania i wprowadzania do obrotu na terenie naszego kraju oraz zakaz handlu substancjami lub produktami, które mogą być zastosowane jako środki odurzające, czy też psychotropowe, określane jako „dopalacze”. Złamanie zakazu wiąże się z karą finansową, mieszczącą się w granicach od 20 tys. do miliona złotych.
Decyzja o tym, czy dany produkt stanowi zagrożenie dla życia i zdrowia obywateli należeć będzie do inspektora sanitarnego. Będzie mógł on m.in. :

  • wstrzymać wytwarzanie lub sprzedaż
  • nakazać wycofanie z handlu na okres 18 miesięcy
  • zamknąć sklep lub hurtownię na okres do trzech miesięcy.

W tym czasie mają być prowadzone badania wyjaśniające wpływ danej substancji na organizm człowieka. (PAP)