Osoby fizyczne jako podmiot prawa cywilnego, zdolność prawna

Jedną z trzech kategorii podmiotów uregulowanych w Kodeksie Cywilnym (KC) są osoby fizyczne.

Należałoby na wstępie wyjaśnić kwestię zdolności prawnej. Zdolność prawną nabywa się z chwilą urodzenia. Pomiędzy 1993 a 1998 r. obowiązywał art. 8 § 2 KC, który nadawał warunkową zdolność prawną dzieciom poczętym a nienarodzonym. Aktualnie to dziecko tzw. nasciturus ma pewne atrybuty podmiotowości prawnej, ale wynika to ze szczególnych regulacji np. art. 927 § 2 KC (kwestie dziedziczenia przez dziecko poczęte a nienarodzone). Nasciturus może być spadkobiercą testamentowym, jak i ustawowym pod warunkiem, że urodzi się żywy. W momencie śmierci spadkodawcy nasciturus musi istnieć, jak również musi urodzić się żywy. Drugi przypadek to art. 4461 KC, który pozwala dochodzić roszczeń odszkodowawczych względem osób, które wyrządziły szkodę temu nasciturusowi. Dotyczy to tzw. szkód prenatalnych. Dochodzenie tych szkód następuje po narodzeniu dziecka poczętego, żeby rozmiar tych szkód ocenić. Ta regulacja to wyjątek od tego, że urodzenie dopiero tworzy podmiotowość prawną. Chronimy tutaj tę podmiotowość przed urodzeniem. Pomijamy tu oczywiście kwestię przepisów prawa karnego dotyczące zakazu aborcji itp.

Momentem końcowym zdolności prawnej jest śmierć człowieka. W polskim prawie nie ma możliwości pozbawienia kogoś zdolności prawnej za życia, choć może się tak zdarzyć na skutek sytuacji życiowej, gdy osoba, która zostaje uznana za zmarłą, żyje. Wtedy może dojść do rozbieżności między tym co wynika ze stanu prawnego a rzeczywistością.
Nasze prawo przewiduje trzy sposoby potwierdzania śmierci człowieka:
a) akt zgonu – wystawiany przez kierownika urzędu stanu cywilnego w oparciu o zaświadczenie lekarskie. Dalsze sposoby to sytuacje wyjątkowe.
b) sądowe stwierdzenie zgonu – gdy z różnych względów aktu zgonu nie można wystawić, a śmierć człowieka jest pewna, niewątpliwa. Wtedy gdy lekarz nie ma dostępu do zwłok ludzkich, wtedy gdy ulegną one zniszczeniu, zanim przybędzie lekarz np. wpadnięcie do pieca hutniczego, rozpuszczenie w kwasie solnym, zwierzęta roszarpią. Wtedy fakt śmierci można ustalać na podstawie wszelkich dowodów, także zeznań świadków.
c) uznanie za zmarłego – gdy śmierć człowieka nie jest pewna, ale jest wielce prawdopodobna. To są przypadki zaginięć. Rozróżniamy zaginięcia zwykłe – np. wyszedł z domu i nie wrócił i zaginięcia szczególne, związane ze szczególnymi okolicznościami np. katastrofa lotnicza, morska, ale także zgodnie z orzecznictwem Sądu Najwyższego porwanie dla okupu (ktoś zostanie porwany i ślad po nim zaginie). Rozróżnienie ma niebagatelne znaczenie z uwagi na to, że przy zaginięciu zwykłym zachodzi konieczność dłuższego odczekania czasu do momentu, gdy uznanie za zmarłego może zostać przez sąd potwierdzone. Wtedy trzeba odczekać 10 lat od zakończenia roku, w którym była jakaś wiadomość o tej osobie, czyli jeśli ktoś zaginie w 2012 r., to uznanie za zmarłego będzie mogło być potwierdzone dopiero w 2023 r. Przy zaginięciu szczególnym te terminy są krótsze, są różne, od 6 miesięcy do 2 lat. Ale te różnice są ważne. Jeśli orzeczenie o uznaniu za zmarłego nie zostanie wydane, to nie można przejąć majątku tej osoby, nie mogą przejęcia dokonać spadkobiercy. Wtedy jest stan zawieszenia do chwili uznania za zmarłego, bo nikt w jego imieniu nie może dokonywać wielu czynności. Nie wchodzi tutaj w grę art. 27 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, który pozwala wzajemnie się reprezentować między małżonkami, ale tylko w razie przemijającej przeszkody. A zaginięcie nie jest przemijającą przeszkodą, więc jeśli zaginiony nie ustanowił nikogo pełnomocnikiem ogólnym, prokurentem, to nie ma możliwości, aby ktokolwiek inny sprawował zarząd tym majątkiem. Jest możliwe ustanowienie kuratora dla takiej osoby, ale to tylko dla konkretnej sprawy, więc to nie spełnia swojej roli w tym wypadku.

Kwestia wskazania daty śmierci – we wszystkich dokumentach aktu, stwierdzenia czy uznania musi być wskazana prawdziwa bądź hipotetyczna data śmierci. To ma znaczenie, choćby dla określenia składu majątku, który podlega dziedziczeniu, ustalenia kręgu spadkobierców, rozmiaru długu i wielu innych kwestii. Jeśli nie wiemy dokładnie kiedy ktoś umarł przy tzw. zaginięciu zwykłym, to tą datą jest pierwszy dzień, w którym można dochodzić uznania kogoś za zmarłego. Jeśli więc zaginięcie w 2o12 r., to tym dniem będzie 01.01.2023 r. To będzie data, w której będziemy mogli dochodzić uznania za zmarłego, a po postępowaniu wskażemy datę na 1 stycznia 2013 r. Wówczas spadkobiercy po tym zmarłym mogą już nie żyć i wtedy pojawi się konieczność dalszego ustalania spadkobierców.
Kwestia domniemania równoczesnej śmierci, które giną w tym samym zdarzeniu – tzw. problem kommorientów.                                                                                                                                            Przyjmuje się domniemanie, że osoby ginące w katastrofie lotniczej, wypadku samochodowym umierają równocześnie, co ma znaczenie w kwestii prawa spadkowego, bo takie osoby nie mogą między sobą dziedziczyć. Jest to domniemanie usuwalne, zatem można to podważyć choćby w procesie. Z okoliczności może wynikać, że jedna osoba zmarła później niż druga i to się może wiązać ze spadkobraniem np. mąż przeżył żonę o 5 minut i wtedy on odziedziczył majątek po żonie, a potem jego spadkobiercy po nim i po jego żonie, to co jeszcze zdążył odziedziczyć.