Nowelizacja ustawy o pijanych rowerzystach

Pijani lub znajdujący się pod wpływem środków odurzających (środek odurzający to już nie tylko narkotyki, ale i dopalacze. Jednym słowem, są to wszystkie specyfiki, które działają odurzająco) rowerzyści są coraz większą bolączką na polskich drogach.
Mimo to, 25 lutego 2011 roku nastąpiła nowelizacja kodeksu karnego. Do tej pory pijany bądź odurzony kierowca otrzymywał zakaz prowadzenia wszystkich pojazdów mechanicznych (art.  42 § kodeksu karnego ), mógł otrzymać zakaz prowadzenia pojazdów niemechanicznych (art. 42 § 1 kodeksu karnego) czyli. m.in. roweru.
Nowe prawo stanowi, że rowerzysta obligatoryjnie otrzyma zakaz jeżdżenia rowerem, ale czy jednocześnie straci prawo jazdy zadecyduje sąd, które powinien rozpatrzyć stopień szkodliwości czynu.
Po za możliwością utraty prawa jazdy, pijany kierowca może otrzymać grzywnę, ograniczenie wolności albo karę do dwóch lat pozbawienia wolności.
Zmianę przepisów wymusił Trybunał Konstytucyjny, który stwierdził, że do tej pory to rowerzyści byli surowiej karani niż kierowcy, którym zabierano prawo jazdy, ale już nie kartę miejską.
Z dużą aprobatą patrzę na tę zmianę. W prawie nie powinno być tak sztywnego uregulowania, które powoduje, że rowerzysta pod wpływem alkoholu jest z góry w gorszej sytuacji niż nietrzeźwy kierowca – komentuje prof. Marian Filar, karnista.
Nowelizacja odnosi się również do sytuacji, kiedy rowerzysta spowodował wypadek, w którym były ofiary śmiertelne. Tu również sąd może, ale nie musi, zabrać prawo jazdy.
Sejm przyjął nowelizację, można powiedzieć, jednomyślnie. Nikt nie był przeciw, nikt się nie wstrzymał, a za było 368 posłów. Nowelizację ustawy poparła komisja nadzwyczajna ds. zmian w kodyfikacjach jak i również Ministerstwo Sprawiedliwości.
Nie wszyscy jednak są zgodni z pomysłem nowelizacji. Ludzie pod wpływem alkoholu nie powinni zasiadać ani za kierownicą samochodu, ani za kierownicą roweru. Po prostu: piłeś – nie jedź – mówi PAP poseł SLD Wacław Martyniuk.
Co prawda, do wejścia w życie nowelizacji minie jeszcze mnóstwo czasu. Edward Kowalczyk, rzecznik prasowy policji, zapytany o to, ile tego czas, odpowiada:  Ile? Tego nie potrafię określić. Dzieje się tak dlatego, że znowelizowana ustawa musi przejść przez szereg procedur legislacyjnych.

Podsumowując, osobiście dla mnie zmniejszenie kary dla rowerzystów wygląda jak aprobata naszego wymiaru sprawiedliwości dla pijany