Stopień winy

W procesie karnym można wykazywać, dowodzić, że z uwagi na szczególną sytuację motywacyjną sprawca winy nie ponosi. Jako przykład można tu podać odpowiedzialność karną młodego cygana za to, że podjął współżycie seksualne z cyganką, która nie ukończyła 15 roku życia. Obecnie w kodeksie karnym takie zachowanie opisane jest jako przestępstwo: nie można podejmować czynności seksualnych  z osobą, która nie ukończona lat 15. Ten cygan już był zdolny do ponoszenia odpowiedzialności karnej z uwagi na wiek. Ustalono jednak, że w tym środowisku zwyczajowe przyjęte było i jest to nawet sankcjonowane pewną drogą zwyczajową, że takie osoby zawierają związki małżeńskie i wiążą się ze sobą podejmując współżycie seksualne. W tamtym środowisku traktowane to było jako zachowanie naturalne, normalne. Można się zastanowić nad tym, czy jeżeli ten cygan żyjąc w tym środowisku ponosi winę. Może trzeba szukać odpowiedzi na pytane czy on nie był czasami w błędzie co do bezprawności, ale tylko usprawiedliwiony błąd co do bezprawności zachowania jest okolicznością wyłączającą winę. Dość trudno byłoby wykazać, że on nie miał możliwości, nie miał wiedzy na temat tego, że w Polsce to jest niedopuszczalne. Przykładem nr 2 może być kibic, który musiał podjąć wyzwanie i wdać się w bójkę, ponieważ inaczej zachowałby się wobec kolegów jako osoba niegodna tego środowiska.

Tak jak przy społecznej szkodliwości czynu jesteśmy zmuszeni do tego, żeby dokonywać oceny i różnicować ten stopień winy. Ustawodawca również często uzależnia decyzję organów stosujących prawo od oceny jaki był stopień winy. Pozostaje pytanie jak oceniać stopień winy, skoro takie okoliczności jak motywacja, cel działania, umyślność, nieumyślność, naruszenie zasad ostrożności nam się potocznie kojarzą z czymś na wzór zawinienia, a tymczasem ustawodawca włączył to do kryteriów, do okoliczności decydujących o społecznej szkodliwości czynu, a nie o winie. Sprawia to pewną trudność do tego stopnia, że niektórzy np. prof. Marek nie przyjmują do wiadomości tego i należy dalej posługiwać się tradycyjnymi pojęciami pojęciami. Tak naprawdę to jest kwestia umowna i skoro do tych pojęć się przyzwyczajono, to można się nimi posługiwać, chociaż nie wydaje się być to poprawne, bo mamy ustawowe kryteria i nie można dwa razy tego samego kryterium brać pod uwagę. Przykładowo jeżeli ktoś jest poczytalny, nie miał zniesionej poczytalności,  ale jest ograniczony w poczytalności, czyli wykazuje pewne mankamenty, które do pewnego stopnia tę jego poczytalność ograniczają, to jest osobą, która ponosi winę. Sam jednak ustawodawca uznał, że jeśli poczytalność sprawcy jest w znacznym stopniu ograniczona, to na gruncie Kodeksu Karnego może być to podstawą do nadzwyczajnego złagodzenia kary, a na gruncie Kodeksu Wykroczeń może to nawet doprowadzić do odstąpienia od wymierzenia kary. Co prawda sprawca jest winny, ale jego wina jest pomniejszona i to w znacznym stopniu, dlatego to powinno rzutować na ocenę tego czynu, a w konsekwencji na karę, a może nawet skłonić sąd do odstąpienia od jej wymierzenia. Podobnie, jeśli mamy okoliczności ustawowo uregulowane jako wyłączające winę, czyli błąd, ale tylko błąd usprawiedliwiony, to nie ma żadnych przeszkód, jest w pełni zasadne przyjęcie, że jeżeli  błąd miał miejsce, a nie był on usprawiedliwiony, to jednak jest to sytuacja, że wina jest pomniejszona, bo przecież usprawiedliwiony błąd w ogóle wyłącza winę. Jeżeli zatem ktoś działał w błędzie, tyle tylko, że w nieusprawiedliwionym albo w niewielkim stopniu usprawiedliwionym, to jest to możliwość argumentacji, że co prawda sprawca ponosi winę, ale nie jest to wina taka, jak tego, który w tym błędzie nie działał. Ta wina jest pomniejszona, co jest oczywiście bardzo ocenne.
Ustawodawca, podobnie jak przy społecznej szkodliwości np. przy decyzji o ewentualnym warunkowym umorzeniu postępowania uzależnia nie tylko od tego, że społeczna szkodliwość czynu nie jest znaczna, ale również mówi, że stopień winy nie jest znaczny. Należy zatem wykazać, iż nie zachodzą okoliczności, które zdecydowałyby o znacznym stopniu winy. Jest jednak pewien problem związany z pojęciami społecznej szkodliwości czynu i stopniem winy. Mianowicie, o ile dość łatwo wskazać na okoliczności, które tę winę pomniejszają, to o tyle trudniej wskazać okoliczności, które winę powiększają, bo co byłoby okolicznością powiększającą winę. Wydaje się logiczne takie rozumowanie, że wina jest pełna, gdy nie występują żadne okoliczności, które ją pomniejszają – wówczas mamy pełną winę albo tzw. niepełną np. skoro 17 lat jest granicą odpowiedzialności karnej, to skoro sprawca miał 17 lat i jeden dzień i wówczas winę ponosi, to jednak czy jest jakaś duża różnica między tym jaki jest teraz, a było dzień wcześniej. Można tym kryterium wieku operować będąc świadomym tego, że są to bardzo indywidualne okoliczności. Możemy raczej mówić o pojęciu pełnej winy, czyli takiej, która niczym nie jest ograniczona.
Kiedy wina będzie zatem znaczna, jeśli art. 60 Kodeksu Karnego mówi: „pod warunkiem, że stopień winy nie jest znaczny” ? Wydaje się, że takim dobrym zabiegiem byłoby w takim przypadku uzależnienie oceny stopnia winy od tego z jakim czynem z punktu widzenia społecznej szkodliwości tego czynu mamy do czynienia.  Jeśli czyn jest o dużym ciężarze gatunkowym – poważny czyn i pełna wina, to jest wtedy znaczny stopień winy. Obrazowo można to zilustrować tak, że mamy trójkąt równoboczny i długość ramion tego trójkąta, to społeczna szkodliwość czynu, czyli im większa społeczna szkodliwość czynu, tym ramiona są dłuższe,  a tym samym to, co w środku, to jest zawinienie, jest większe, przy czym stopień winy może być jakimiś okolicznościami pomniejszony.
Mamy jedną różnicę jeżeli chodzi o Kodeks Wykroczeń i Kodeks Karny, a mianowicie wymogi są nieco inaczej ukształtowane, gdy chodzi o społeczną szkodliwość. W pozostałym zakresie regulacje są identyczne.