Umowy między studentem a uczelnią

Już za 2 miesiące zacznie się kolejny rok akademicki. 1 października wchodzi w życie przepis, że student i uczelnia muszą zawrzeć umowę w formie pisemnej, która określać będzie warunki odpłatności za studia lub usługi edukacyjne. Obowiązek ten wprowadza nowelizacja ustawy – Prawo o szkolnictwie wyższym. Do tej pory, takie umowy uczelnie zawierały tylko ze studentami zaocznymi i wieczorowymi. W wyniku zmiany przepisów, studenci studiów dziennych, zaocznych i wieczorowych, zarówno na studiach państwowych jak i prywatnych, będą musieli taką umowę podpisać.

W umowie zawarta będzie lista opłat wymaganych od studenta, zatem uczelnia nie będzie mogła wymagać dodatkowych opłat, które nie zostały uwzględnione a w umowie. Zmiany w ustawie zostały wprowadzone pod wpływem skarg studentów. Okazuje się, że uczelnie żądają opłat m.in za powtarzanie zajęć, możliwość przystąpienia do egzaminu poprawkowego, czy obowiązkowe zajęcia nieobjęte w harmonogramie studiów. Studia okazują się być o wiele droższe, niż student może przewidzieć.

Od 1 października, żak rozpoczynający edukację, ma zostać powiadomiony o wszystkich możliwych opłatach już pierwszego dnia i jak najszybciej ma dostać gotową umowę do podpisania.

Niestety, wiele uczelni nie jest jeszcze przygotowana na zmianę przepisów. W tym momencie, trwają prace nad stworzeniem kwestionariusza umowy. Szkoły wyższe tłumaczą się tym, że zmiana przepisów nałożyła na nie wiele dodatkowych obowiązków, przez co wywiązanie się z nich wszystkich w tak krótkim czasie jest bardzo trudne. Zmiana przepisów ciągnie za sobą zmiany statusów, regulaminów czy zasad przyznawania stypendiów.

Podpisując umowy, studenci muszą je rzetelnie analizować. Parlament Studentów Rzeczpospolitej Polskiej opublikował raport, z którego wynikało, że wiele uczelni stosuje niedozwolone klauzule. Niedozwolone klauzule to takie zapisy, które sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznał za niedozwolone. Mimo tego, uczelnie wciąż je stosują. Przykładem takiego zapisu, jest klauzula, że uczelnia na prawo podnieść wysokość opłat w każdej chwili, bez konkretnego uzasadnienia. Prof. Jerzy Wożniki, prezes Fundacji Rektorów Polskich, uważa, że musi istnieć możliwość podnoszenia opłat w razie wzrostu kosztów, z tymże studenci mają zostać poinformowani o przyczynach podwyżek.
Okazuje się jednak, że zapisy w umowach między uczelnią a studentem nie miały mocy wiążącej i w każdej chwili żak może zaskarżyć uczelnię.

Nowelizacja ustawy znosi również opłaty m.in. za egzaminy poprawkowe, dyplomowe czy złożenie i ocenę pracy dyplomowej i wydanie do niej suplementu.