Zatrudnianie więźniów

3 lutego bieżącego roku została uchwalona nowelizacja do ustawy o zatrudnianiu osób pozbawionych wolności. Właściciel firmy, która zatrudnia więźniów, otrzyma rekompensatę, która stanowi 20 % ich wynagrodzenia.
Taka nowelizacja stwarza możliwości, które sprzyjają zatrudnianiu więźniów. Krzysztof Kwiatkowski, minister sprawiedliwości, zaznacza, że zmiana przepisów ma zagwarantować uzyskanie przez osoby skazane, przynajmniej minimalnego wynagrodzenia za pracę.
Z punktu widzenia pracodawców, jest to mało atrakcyjna zmiana. Nowelizacja podnosi koszty wykonywanej pracy przez osoby z wyrokiem. Zmiany przepisów wymagają wielu rozwiązań. Zamiast Funduszu Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy, powstał Fundusz Aktywizacji Zawodowej Skazanych i Rozwoju Przywięziennych Zakładów Pracy. Skutkiem tego ma być zachęta dla właścicieli firm do zaoferowania miejsc pracy osobom pozbawionych wolności.
Ponieważ, nowelizacja ustawy o zatrudnianiu więźniów zakłada zwiększone koszty zatrudnienia osób z wyrokiem, przedsiębiorcy zatrudniający skazanych mają otrzymywać rekompensatę w wysokości 20 % wartości wynagrodzeń, które przysługują osobom pozbawionych wolności. Zgodnie z ustawą o zatrudnianiu więźniów, wypłaty z Funduszu będą finansowane z pieniędzy, które pochodzą m.in, z potrąceń 25 % wynagrodzeń, które przysługują skazanym.
Co prawda, wprowadzenie rekompensat dla przedsiębiorców, które zatrudniają osoby z wyrokiem pozbawienia wolności oraz określenie grupy podmiotów, które mogą liczyć na wsparcie z Funduszu, wymaga wyznaczenia ram. W tym celu, do ustawy o zatrudnieniu osób pozbawionych wolności, wprowadzono upoważnienia dla ministra sprawiedliwości do dokładnego ustalenia tej kwestii. Do obowiązków ministra należy określenie zasad finansowania działań w zakresie resocjalizacji osób pozbawionych wolności
Zakładamy, że z dotacji lub pożyczki będą mogły korzystać podmioty trwale współpracujące z więziennictwem w zakresie zatrudniania osób pozbawionych wolności, tj. zatrudniające te osoby przez określony czas (co najmniej 24 miesiące) oraz w określonej, granicznej liczbie (co najmniej 5 osób miesięcznie – w przeliczeniu na pełne etaty) – mówi minister sprawiedliwości.